Sign Up To The Newsletter

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetuer adipiscing elit, sed diam nonummy nibh euismod tincidunt ut laoreet

Wyzwania UX-owe w Software House’ach

Każdy z nas, niezależnie od branży, w której pracuje spotyka się z różnymi wyzwaniami. W trzecim artykule z serii “UX w Software House” skupię się właśnie na wyzwaniach, z jakimi spotkali się moi współrozmówcy podczas swojej pracy. Myślę, że dużą wartością będą podane przez nich rozwiązania. Zapraszam do lektury.

Na wstępie wracamy do tematu, z którymi mieliśmy już styczność w poprzednich artykułach, czyli świadomość. Wątpię, by ktoś w naszej branży nigdy nie spotkał się z tym problemem:

 

“Największym wyzwaniem dla mnie było uświadomienie zespołowi (ba! Nawet szefostwu!) czym naprawdę jest UX i dlaczego wszyscy z niego skorzystamy.”

Karolina Wrońska, Spartez

 

Warsztaty są częstym narzędziem w naszej pracy. W tym wypadku zostały wykorzystane przez Karolinę do rozwiązania tego problemu:

 

“Podczas warsztatów nakierowałam uczestników tak, aby sami ‘wpadli’ na problemy i rozwiązania. Ja byłam w nich na dobrą sprawę moderatorem. Musieli na własnej skórze poczuć po co jest UX.”

Karolina Wrońska, Spartez

 

Czasami zdaje się nam, że wiemy czego chcą użytkownicy. Niejednokrotnie pokryje się to z prawdą (zwłaszcza jeżeli np. od kilku miesięcy robimy badania nad jednym projektem i z jedną personą), ale czy przypadkiem nie zdarza się nam podświadomie odpowiadać na pytania, które powinniśmy skierować bezpośrednio do użytkownika?

 

“Największym problemem było wyjaśnienie, że prywatne preferencje czy pierwsze wrażenie nie powinny wpływać na ostateczny kształt projektu. Zbyt często zdarza się, że ludzie patrzą na konkretny pomysł/rozwiązanie przez pryzmat własnych subiektywnych odczuć. Częściej niż często okazuje się, że nijak pokrywa się to z tym czego użytkownik chce lub potrzebuje. Brakuje dystansu do własnych opinii. Każdy chce tworzyć rzeczy “dla siebie”.”

~~Adam Karpisz, Bling SH

 

Adam szczerze przyznaje, że nie do końca udało mu się rozwiązać ten problem, choć wie oczywiście jak tworzyć “produkt dla użytkownika”:

 

“Powiedzieć, że to rozwiązałem to zdecydowanie zbyt dużo. Ba, sam czasem przyłapuję się na tym, że analizując inny projekt oceniam go na podstawie tego co mi się podoba, a nie co działa.

Bardzo jednak przydatne są badania, czy to prywatne czy też publikowane gdzieś w internecie. Ludzie szanują liczby, szczególnie w klimatach SH, więc zestaw statystyk i wykresów skutecznie pozwala się zdystansować do własnych subiektywnych odczuć i spojrzeć na zagadnienie z innej perspektywy.”

~~Adam Karpisz, Bling SH

 

Moim doświadczeniem zaczerpniętym z branży ratowniczej myślę, że śpróbowałbym wprowadzić trochę więcej postępowania schematycznego. Jasne, każdy chce być “Agile”, bo to takie modne (choć Agile wiele twarzy ma 🙂 ). Niemniej, kiedy walczymy z subiektywnymi odczuciami czasami trzeba dać możliwość wypowiedzenia się procedurom. Kiedy dochodzimy do etapu badań to badamy, a nie zgadujemy (oczywiście tu możemy się spotkać z wieloma problemami, głównie wynikającymi z “Trójkąta Ograniczeń”).

Jeżeli myślimy, że teraz jest trudno ze sprzedażą usług, wprowadzeniem procesu projektowego lub uświadamianiem ludzi czym jest UX, to zastanówmy się jak musiało to wyglądać prawie dekadę temu:

“Bezdyskusyjnie założenie działu UX od zera. Ponad 8 lat temu wdrożenie procesu UX-owego do istniejących struktur SH nie było proste, zwłaszcza, że takich usług wcześniej nie było dostępnych w tej konkretnej firmie.”

~~Michał Budziński, GFT Group

 

Jak rozwiązał problem?

 

“Niezbędne było wskazanie, jaka wartość kryje się we wdrożeniu procesu UX-owego oraz w jaki sposób może na tym zyskać klient i firma. Komunikacja była prowadzona od najniższych do najwyższych szczebli. Po uzyskaniu wsparcia ze strony organizacji i otrzymaniu kredytu zaufania, można było działać. Po latach udało się stworzyć zespół liczący ponad 10 osób.”

~~Michał Budziński, GFT Group

 

Na koniec postanowiłem zostawić anonimową wypowiedź, która chyba najbardziej powinna dać myślenia właścicielom firm:

 

Przeprowadzenie Sprint Design w firmie, w której szef uważał, że to co robię nie ma sensu. Poza tym określanie z nim person itp. było dla mnie podobną katorgą. Polscy Janusze Biznesu wciąż uważają, że to jakieś „miękkie”, zupełnie niepotrzebne rzeczy.”

UX Designer, SH kilkunastoosobowy

 

Po wielu trudach.. nie udało się:

 

“Nie podołałam. Mimo, że na spotkaniach była obecna cała grupa, która była zaangażowana w warsztat, to szef przerwał zajęcia i od razu przeszliśmy do części UI…”

UX Designer, SH kilkunastoosobowy

 

To najprawdopodobniej ostatni mój artykuł z tej serii napisany dla Movade. Jeżeli chcielibyście wymienić się swoimi doświadczeniami na tematy UX-owe to pamiętajcie, że zawsze z chęcią odpowiemy – zarówno zespół Movade jak i ja po rozstaniu z firmą.

 

Do przeczytania,

Krzysztof Miotk

Proces projektowy i badania w Software House'ach - Artykuł na podstawie wywiadów

Skomentuj